Aktualności
Teraz czytasz
Niemal 500 tys. USD kary dla Gain Capital UK
0

Niemal 500 tys. USD kary dla Gain Capital UK

utworzył Michał Sielski10 czerwca 2020

Firma Gain Capital UK nie tylko pozyskiwała klientów w USA bez zezwolenia na działalność w tym kraju. Smaczku sprawie dodaje fakt, że jeden z nich stracił ponad 280 tys. USD, z czego ponad 241 tys. było prowizją brokera.

Gain Capital UK jest właścicielem marek City Index i Forex.com. Po raz kolejny okazuje się jednak, że nawet szeroko znani brokerzy posuwają się do nieczystych zagrań. Gain Capital UK, a dokładnie zlokalizowany w Londynie oddział firmy, musi zapłacić karę w USA. Nałożyło ją amerykańska Commodity Futures Trading Commission (CFTC), czyli niezależna agencja mająca na celu regulowanie rynku kontaktów futures i chronienie go przed nadużyciami. Do takich nadużyć dochodziło tymczasem ze strony brytyjskiej firmy przez szereg lat.


SPRAWDZENI BROKERZY FOREX – ZESTAWIENIE


Gain Capital Uk bez licencji przez lata

Okazało się, że od lutego 2014 roku do marca 2019 roku Gain Capital UK Limited nie miał zezwolenia na handel parami walutowymi na terenie USA. Doradca ds. klienta nie mający amerykańskiej wielokrotnie pozyskiwał natomiast klientów ze Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej.

I trzeba przyznać, że działał skutecznie i przynosił firmie spore zyski. Rekordowa strata jednego z klientów wyniosła jednak 280 tys. USD i po jego informacji zaczęło się dochodzenie, które dowiodło nie tylko, że broker nie miał amerykańskiej licencji, ale świetnie zarabiał na porażkach swoich klientów. Od osoby, która straciła 280 tys. USD, aż 241 671 USD trafiło do brokera w ramach prowizji.

Rekordowe kary Gain Capital UK

Po negocjacjach dokładnie tę kwotę prowizji Gain Capital UK Limited wypłaci klientowi z USA jako zadośćuczynienie. Do tego dochodzi jeszcze 250 tys. USD kary, którą za nielegalną działalność nałożyła Commodity Futures Trading Commission (CFTC).

Gain Capital UK Limited zapewnił również, że wie o możliwych znacznie większych karach, jeśli w przyszłości nadal będzie działał na terenie Stanów Zjednoczonych bez odpowiednich licencji.

W USA nie można bowiem działać bez zgody i oficjalnej rejestracji w CFTC, SEC lub nadzorze bankowym. O licencję musi wystąpić każdy broker lub biuro maklerskie, które chce pozyskiwać klientów z najpotężniejszego kraju Ameryki. I to niezależnie od tego w jakim kraju mieści się jego siedziba – liczy się narodowość klienta mieszkającego w USA. W przeciwnym razie można narazić się na kary, które właśnie zostały nałożone.

O tym, że CFTC potrafi być surowa, najlepiej świadczy sprawa z połowy 2019 roku. Wtedy amerykańska komisja finansowa poinformowała o rekordowej grzywnie nałożonej na osobę prywatną. Michael Shah musiał zapłacić aż 22 mln USD. Dużo? CFTC chciała, by płacił 75 mln USD, ale kwota została obniżona przez sąd. Shah był bowiem pomysłodawcą i zarządzającym firmy Zimil Inc., która namawiała klientów z USA na opcje binarne. W tym celu prowadziła agresywne działania marketingowe. Udowodniono jej między innymi wysyłkę ponad 60 milionów e-maili z reklamami platform, na których można było handlować instrumentami binarnymi. W mailach pomijany był aspekt możliwych strat, były za to materiały filmowe z osobami, które rzekomo miały w ten sposób zarabiać ogromne kwoty. Okazało się oczywiście, że byli to wynajęci aktorzy, którzy z rynkami finansowymi nie mieli praktycznie nic wspólnego, oprócz tego, że dostali za swoje zadania sowitą zapłatę. Dochodzenie trwało wiele miesięcy, ale wyrok zapadł po zaledwie trzech rozprawach, co w USA wywołało falę krytyki i oskarżenia o przewlekłość postępowania. W Polsce podobne sprawy mniejszego kalibru trwają zazwyczaj wiele lat.

Co o tym sądzisz?
Lubię
50%
Interesujące
50%
Heh...
0%
Szok!
0%
Nie lubię
0%
Szkoda
0%
O Autorze
Michał Sielski
Michał Sielski
Zawodowy dziennikarz od ponad 20 lat. Pracował m.in. w Gazecie Wyborczej, ostatnio związany z największym portalem regionalnym - Trojmiasto.pl. Na rynku finansowym obecny od 18 lat, zaczynał na GPW, gdy na rynek dopiero trafiały akcje PKN Orlen, TP SA. Ostatnio inwestycyjnie skupiony wyłącznie na rynku Forex. Prywatnie skoczek spadochronowy i miłośnik polskich gór.