Inflacja na urlopie. Jak rosną ceny w krajach odwiedzanych przez Polaków?

Jeśli pamiętasz ceny z zeszłorocznego wyjazdu do Turcji albo Egiptu, w tym roku możesz się mocno zdziwić. W miejscach, do których Polacy najchętniej jeżdżą na wakacje, ceny bynajmniej nie spadły. Przeciwnie, w części popularnych kierunków rosły bardzo szybko. Liderem jest Turcja, gdzie inflacja roczna wynosi 32,1 proc., czyli ceny wzrosły w ciągu roku prawie o jedną trzecią. Drugie miejsce zajmuje Egipt z inflacją na poziomie 14,3 proc. Na ostateczny koszt wakacji wpływa jednak nie tylko lokalna inflacja, ale także kurs złotego. A ten od początku wakacji osłabił się wobec euro z około 4,25 zł do 4,30 zł, co dodatkowo podnosi koszt zagranicznego wyjazdu liczony w złotych.
Turcja pozostaje liderem wzrostu cen
Turcja pozostaje najpopularniejszym kierunkiem wyjazdów Polaków i to właśnie tam inflacja w ostatnim roku była najwyższa spośród popularnych kierunków turystycznych. Inflacja roczna na koniec czerwca wynosiła tam aż 32,1 proc. To oznacza, że turysta, który dobrze pamięta ubiegłoroczne ceny w Antalyi czy Bodrum, może w tym roku odczuć wzrost cen sięgający prawie jednej trzeciej.
Drugim krajem z wyraźnie wysoką inflacją jest Egipt, gdzie ceny na koniec czerwca rosły o 14,3 proc. rocznie. To nadal zdecydowanie mniej niż w Turcji, ale więcej niż w większości popularnych europejskich kierunków. Wysoka inflacja pokazuje jednak, że także tam lokalne koszty rosną szybko. Może to być widoczne zwłaszcza poza hotelem: przy wycieczkach fakultatywnych, usługach przewodników, napiwkach, transporcie czy zakupach na miejscu.
W grupie krajów z podwyższoną, ale już dużo spokojniejszą inflacją znajdują się Bułgaria i Tunezja, gdzie ceny wzrosły po 5,3 proc. To poziom, który w portfelu turysty jest zauważalny, ale nie musi jeszcze zmieniać całej kalkulacji wyjazdu.
Wielu Polaków wybiera indywidualne wyjazdy do Chorwacji, która już od dawna uchodzi za dość drogi kierunek. W tym roku będzie jeszcze drożej, bo tam inflacja na koniec czerwca wyniosła 4,2 proc. Ceny w podobnym stopniu rosły także na Cyprze, gdzie inflacja wyniosła 4,0 proc., w Grecji 3,9 proc. oraz w Czarnogórze 3,8 proc. W tych krajach wzrost cen jest bardziej umiarkowany, ale nadal przypomina, że wakacyjne ceny nigdzie nie stoją w miejscu.
Najspokojniej we Francji i na Malcie
Mniejsze wzrosty cen obserwujemy natomiast w Hiszpanii, gdzie inflacja wyniosła 3,6 proc., w Albanii 3,2 proc., a także w Portugalii i Włoszech po 3,1 proc. We wszystkich tych krajach ceny rosły bardziej niż w Polsce, gdzie roczny wzrost cen w czerwcu wyniósł 2,5 proc. Niższe odczyty wśród popularnych wakacyjnych kierunków zanotowano tylko we Francji, gdzie inflacja wyniosła 2 proc., i na Malcie, gdzie było to 1,9 proc. Nie znaczy to jednak, że wakacje są tam tanie. Oznacza tylko, że ceny w ostatnim roku rosły tam wolniej.
Inflacja nie pokazuje pełnego kosztu urlopu
To ważne rozróżnienie. Inflacja nie mówi nam, ile kosztuje wyjazd. Mówi, jak szybko zmienił się poziom cen w ciągu ostatniego roku. Kraj z niską inflacją może być nadal drogi, jeśli już wcześniej miał wysokie ceny usług turystycznych. Z kolei kraj z wysoką inflacją może wciąż pozostawać atrakcyjny cenowo dla Polaków, jeśli wyjściowy poziom cen był niższy albo jeśli biura podróży mają mocną pozycję negocjacyjną wobec hoteli. Dlatego roczna inflacja jest dobrym termometrem zmian, ale nie jest pełnym rachunkiem za urlop.
Słabszy złoty podnosi koszt zagranicznych wakacji
Na to, ile wydamy podczas wakacji, większy wpływ może mieć kurs złotego, a w ciągu ostatnich tygodni nasza waluta się osłabiła. Obecnie za jedno euro płacimy 4,30 zł, podczas gdy przed okresem wakacyjnym było to około 4,25 zł. Może to być efekt powrotu napięć i kolejnej eskalacji na Bliskim Wschodzie. Te same napięcia mogą wpływać na inne elementy kosztu wakacji: ceny biletów lotniczych, koszty paliwa czy dostępność miejsc w samolotach. Inflacja jest więc jednym z elementów układanki, ale nie jej całością.
Według danych Polskiej Izby Turystyki w poprzednie wakacje Polacy najczęściej wybierali Turcję, która odpowiadała za 32,5 proc. wyjazdów. Na drugim miejscu znalazła się Grecja z wynikiem 17,4 proc., a tuż za nią Egipt z udziałem 16,9 proc. Dalej były Tunezja, Hiszpania, Bułgaria, Cypr, Albania, Włochy i Chorwacja.
Wakacyjna inflacja działa jak mapa temperatury
W ciągu ostatniego roku cały świat miał problem z rosnąca inflacją. A na tym tle wakacyjna inflacja działa trochę jak mapa temperatury. Pokazuje, gdzie ceny rozgrzały się najbardziej, a gdzie sytuacja jest bardziej stabilna. Najgoręcej jest w Turcji i Egipcie. Umiarkowanie ciepło w Bułgarii, Tunezji, Chorwacji, Grecji, na Cyprze i w Czarnogórze. Najspokojniej w zachodniej części Europy i na Malcie. Ale dla polskiego turysty najważniejsze pozostaje pytanie nie tylko o inflację, lecz o cały koszt wyjazdu. Ma to szczególne znaczenie w okresie kolejnego nawrotu napięć na Bliskim Wschodzie.
Roczna inflacja na koniec czerwca 2026 roku w poszczególnych krajach
| Kraj | Inflacja roczna |
|---|---|
| Polska | 2,5% |
| Albania | 3,2% |
| Bułgaria | 5,3% |
| Chorwacja | 4,2% |
| Cypr | 4,0% |
| Czarnogóra | 3,8% |
| Egipt | 14,3% |
| Francja | 2,0% |
| Grecja | 3,9% |
| Hiszpania | 3,6% |
| Malta | 1,9% |
| Portugalia | 3,1% |
| Tunezja | 5,3% |
| Turcja | 32,1% |
| Włochy | 3,1% |
Źródło: Eurostat, GUS, lokalne biura statystyczne
O autorze
Paweł Majtkowski – analityk eToro na polskim rynku, który dzieli się swoim cotygodniowym komentarzem na temat najnowszych informacji giełdowych. Paweł jest uznanym ekspertem rynków finansowych z dużym doświadczeniem jako analityk w instytucjach finansowych. Jest on też jednym z najczęściej cytowanych ekspertów w dziedzinie gospodarki i rynków finansowych w Polsce. Ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim. Jest także autorem wielu publikacji z zakresu inwestowania, finansów osobistych i gospodarki.
