ShibaInu Coin zyskał +329% w tydzień. To 13. największa kryptowaluta na świecie

ShibaInu Coin zyskał +329% w tydzień. To 13. największa kryptowaluta na świecie

Token, który miał być żartem z żartu właśnie bije rekordy popularności. ShibaINU Coin (SHIB) zanotowało 329% wzrostu w ciągu tygodnia i tym samym rozgrzało entuzjastów spekulacji. Bo twórcy akurat tego tokena nie ukrywają, że służyć ma wyłącznie do tego, by na nim zarobić. Gdzie jest granica? Historia pokazuje, że – przynajmniej w tym przypadku – może jej wcale nie być. 

Zaczęło się od wzrostu o 70% w jeden dzień po tym, jak miliarder Elon Musk opublikował na Twitterze zdjęcie swojego szczeniaka, czyli psa rasy Shiba Inu. To japońska rasa psów myśliwskich, ale też logo kryptowaluty o tej samej nazwie.

Potężny wzrost kontynuowany jest przez czwarty dzień z rzędu, co już przełożyło się na wskoczenie do ścisłej czołówki kryptowalut pod względem kapitalizacji. W momencie pisania tego tekstu SHIB jest już na 13. miejscu spośród wszystkich kryptowalut świata z kapitalizacją 15 mld USD.

shibainu coin SHIB wykres binance
Wykres ShibaInu Coin (SHIB/USDT), interwał D1. Źródło: Platforma Binance

ShibaInu COIN – najczystsza forma spekulacji

Warto przypomnieć, że token Shiba Inu (SHIB) zaliczył już spektakularne wzrosty w tym roku, gdy od debiutu do maja jego kurs wzrósł o… 2 300 000% (słownie: dwa miliony i trzysta tysięcy procent). Nikt nie udawał – a zwłaszcza jego twórcy – że ta kryptowaluta nie jest skomplikowanym ekosystemem z własną platformą blockchain, która ma rozwiązywać realne problemy czy oferować kolejne usługi. To od początku miało być wyłącznie aktywo spekulacyjne. I jest.

Dlaczego jednak powstało? Zaczęło się w zeszłym roku, gdy tweety Elona Muska na nowo rozbujały rynek kryptowalut. Wtedy pisał on głównie o tokenie Dogecoin, który powstał dla żartu i miał być odpowiedzią na nagonkę na kryptowaluty po aresztowaniu przestępców z giełdy Silk Road, rozliczających się właśnie w kryptowalutach. Przypomnijmy, że Dogecoin to kryptowaluta, z której logo spogląda na nas pieseł – bohater niezliczonej ilości memów na całym świecie. Miała być żartem, ale kilkakrotnie zaliczyła „pompowanie”, które pozwoliło wielu osobom zarobić ogromne pieniądze.

Anonimowy programista Dogecoin Killer, stworzył więc w odpowiedzi token Shiba Inu. To miał być żart z kryptowaluty będącej żartem. Podwójne dno okazało się projektem doskonale przyjętym nie tylko przez społeczność blockchain, który zaczął rajd, o którym pisaliśmy w maju tego roku. Przez pięć miesięcy kurs wzrósł bowiem o wręcz niewyobrażalne 2 300 000%. I można by to traktować jako nic nie znaczącą ciekawostkę, gdyby nie udostępniane publicznie kryptowalutowe portfele. Okazuje się, że w niejednym z nich zgromadzono prawdziwą fortunę.

Jeden z inwestorów, który oczywiście wolał pozostać anonimowy, udowodnił, że wydał na tokeny SHIB „zawrotną” kwotę 17 USD, za co kupił 200 mld tokenów. I trzymał. Po kilku miesiącach na jego koncie miały już one wartość… 6 mln USD! Może nie jest to klasyczny „american dream – od zera do milionera”, ale poświęcenie kwoty, za którą można zjeść niezłego hamburgera raczej nie była wielkim wyzwaniem. Efekty na pewno przeszły jednak najśmielsze oczekiwania.

Będzie powtórka z rozrywki?

Czy obecnie da się ten rajd powtórzyć? Oczywiście nie znamy odpowiedzi na to pytanie, ale obecnie token SHIB można kupić już na 23 giełdach kryptowalut na całym świecie, w tym także na Binance, więc dostępność jest na pewno większa niż przed kilkoma miesiącami. Wszystkim posiadaczom tego aktywa życzymy więc tego, by zdążyli wyjść z tej kolejki górskiej na samym szczycie. Zanim zacznie ona z niego zjeżdżać jeszcze szybciej niż tam wjeżdża.